31.3.26

31.3.26

"Ziemianki" Marty Strzeleckiej, "Granica" Nałkowskiej i thrillery C.J. Tudor.

2
"Ziemianki" Marty Strzeleckiej, "Granica" Nałkowskiej i thrillery C.J. Tudor.

 

Przeczytałam "Chłopki" KLIK, "Służące do wszystkiego" KLIK

więc z ciekawością sięgnęłam po "Ziemianki".

Autorka Marta Strzelecka  zaspokoiła moją ciekawość.

Dowiedziałam się na przykład,

  jakie gusta modowe preferowały Panie z wiejskich dworów.😊



A przede wszystkim tego, 

że owe ziemianki nie leżały i pachniały na szezlongach tylko ciężko pracowały. 

Zarządzały rodzinnymi gospodarstwami, zakładały szkoły dla chłopek,
pomagały biednym i same się edukowały.
 
 


Książka naprawdę warta przeczytania!😀


 

 A dlaczego polecam Wam "Granicę" Nałkowskiej?

Wszak chyba wszyscy znamy ją ze szkoły, bo była lekturą😉 

Otóż nie miałam co czytać, bo zapasy z biblioteki mi się skończyły

i wyciągnęłam z czeluści półek właśnie ją!

I wiecie co?

Odkryłam ją od nowa!

Uważam, że jako nastolatka nie mogłam jej zrozumieć

i pewnie nie ja jedna.

To typowe pytanie nauczyciela: "Co autor chciał przez to powiedzieć?

Zawsze mnie dobijało...

Skąd mogę wiedzieć! 😉


 Przy okazji odkryłam, że to z Granicy pochodzi cytat, krążący po necie:

Wszystkiego się spodziewałam, ale tego, że będę stara, to nigdy" 😁

Podejście Nałkowskiej do starości, nie byłoby teraz popularne.

Wszak wszyscy wznoszą ochy i achy,

 jak to jest wspaniale się starzeć i jakie to piękne!

A ona bez ogródek twierdzi jak jest naprawdę, czyli do d...py..

Pokazuje granicę między młodością, a starością...

I nie tylko tą jedyną w tej powieści... 

Myślę, że warto zapoznać się też z innymi dziełami Nałkowskiej,

"Medaliony" przeczytałam jeszcze w młodości

i często do nich wracałam...

Wyjątkowo wstrząsające opowiadania...
 


 Dla odmiany thrillery C.J. TUDOR!

Poznałam nową autorkę z niesamowicie mroczną wyobrażnią!

 


 

 "Debit",

to niezła jatka! 

Na pewno nie dla wrażliwców.

Ale jeśli "Piłę" daliście  radę obejrzeć,

to będzie przy tym pikuś😎 


 

 "Kredziarz"

wciąga jak bagno!

I zaskakuje zakończeniem,

jak wygrana w totka!😎 


Oczywiście, to nie jest reklama ani współpraca.

Książki są z biblioteki i z mojej półki😀 

 

Pozdrawiam słonecznie! 

20.3.26

20.3.26

W poszukiwaniu bobrzego sadła...i nie tylko... ;)

33
W poszukiwaniu bobrzego sadła...i nie tylko... ;)


 

 Na wyprawę po bobrowe sadło odziałam się elegancko i "trendi"😁

Wszak kobalt i grochy królują w tym roku!

Wygrzebałam  więc z szafy starą kurtkę i jeszcze starszą apaszkę z lumpeksu, 

nałożyłam portki moro, które z kolei mama wygrzebała dla mnie w lumpie

i wyruszyłam!


 

 Oczywiście nie sama!

Tiger, to  najlepszy tropiciel!😎

Nie wiem czy w trendach są takie mixy wzorów, 

ale jak zawsze mam, to gdzieś😁😉 

Tiger też😅 


 

 Bardziej był zainteresowany norami,

które po drodze do bobrowych terenów odkryliśmy😊 


Może lisie,

 a może  borsucze...


Wypatrywaliśmy też wiosny!

Pogoda była piękna,

ale brakowało zieleni...

Znależliśmy jej odrobinkę...😊💚


 

 Łapaliśmy każdy promień słońca! 😊💛

 Okulary  Folkstar, Kurtka Desigual

Spodnie, apaszka - Sh 

Bluzka i nerka bardzo stare ;) 


I w końcu jest!

Bobrowe królestwo!


Odkryliśmy je po paru dniach!

Pokonaliśmy doliny, górki, pagórki i rzeki!😁 


Niestety bobrowego sadła nie zdobyliśmy!

Chciałam być jak Jagienka z "Krzyżaków"😉😅 

Ale zapomniałam łuku,

no i bobry są teraz troszkę pod ochroną.

Więc tylko pooglądaliśmy tamy

i grzecznie wróciliśmy do domu😋 

Bobrowe tereny są po Wrocławiem.

Znowu odwiedziłam mamę

i mogłam pobuszować po tamtejszych łąkach oraz lasach 😊

Dlatego też było mnie mniej na blogach 

i pomalutku nadrabiam zaległości. 


Tiger uwielbia jeżdzić do babci😊😁

Jeszcze wiele wypraw przed nami

po dolnośląskich chaszczach!

Teraz obrabiamy te w kujawsko-pomorskim 😉

 

Pozdrawiamy słonecznie!😀💛 

5.3.26

5.3.26

Jestem zielenią...

53
Jestem zielenią...

 Może tak nie do końca.

bo wymieszaną z dżinsem😉 

 

Dżins lubię od zawsze,

ale z zielenią długi czas nie było mi po drodze...

Powiem brutalnie - nie cierpiałam tego koloru! 😂

 


 

Przełom nastąpił kilka lat temu,

 gdy zrobiłam się na rudo😊


 

W szafie zaczęły pojawiać się zieloności

i poczułam się w nich całkiem fajnie...😊 

Najnowszym, zielonym nabytkiem są te oto buty!

Wygodne adidaski!

Reszta starocie - koszula i cekinowy top lumpeks, 

stare dżinsy i kurtka z Mohito. 



Wychodzi na to, że na wiosnę jestem gotowa!

Może przybywać! 😁

 

Pozdrawiam słonecznie! 

28.2.26

28.2.26

Dziewanną lato wspominam...

34
Dziewanną lato wspominam...

 Duszne, gorące...zielenią pachnące...😊💚


Dziewanna 

królowała tego lata!

Choć miała silną konkurencję😊 

 

Uwielbiam polne roślinki...

Z dzwoneczków robiłam za dzieciaka rzęsy😁

 

Nawet te najbardziej niepozorne 

mają swój urok...😊



 A dziewanna rosła i rosła! 

 
Czujecie zapach lasu?😊
 
 
I poziomek...?

Najadłam ich się trochę...😋 



 
Chwila oddechu w chłodnej trawie...
 



Oby do lata...😊💚

 

Pozdrawiam z Tigerem! 

Copyright © Zapiski roztrzepane ....... , Blogger